In the end, it doesn't really matter
No cóż, ponieważ nie umiem racjonalnie operować czasem postanowiłam zamknąć tego bloga... zresztą i tak od bardzo dawna nie było notki ^^'' Postaram się teraz dla odmiany nadrobić zaległości w czytaniu waszych notek, a te mam wielkie (zwłaszcza u sensei ^^''')
Gg nadal aktualne (1763548) jak coś to łapać, tudzież na komórkę kto ma numer ^^
Pozdrawiam słonka serdecznie :*
www.seinokami.prv.pl
www.temple-of-words.pl
2007-09-11 18:02:05
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (2)
*marsz pogrzebowy ucina się z powodu niemocy orkiestry*
Otóż....
Wolałabym się tak perfidnie nie wykręcać, ale brak czasu nakłonił mnie nie tylko do niepisania notek, ale i zawieszenia działalności bloga ^^''' nie potrafie znaleźć na to czasu, a jak już go znajduje to nachodzi mnie ochota na chwile odpoczynku :P Gomee ^^''''''''
Nie obiecuje też że do tego bloga wróce, przyznaję. Za to jak tylko będę miała za sobą matury znajdę czas na nadrobienia zaległości u wszytskich znajomych ;]
Pozdrawiam was dziubaski!
I trzymajcie kciuki w maju -.- Rok nauki typu non-stop-i-nie-ma-czasu-na-przyjemności nie może tak poprostu pójść na marne nyo.... ^_^
Ciaaao :***
2007-04-11 19:07:36
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (0)
I'll stop the world
Shin: bardzo proszę, ale jak na razie nie umiesz zatrzymać nawet siebie....
Umiem!
Yuki: Jasne. Otóż prosze państwa, panna maturzystka, przyszła pani filolog jak jej sie marzy zachorowała na rzadki przypadek choroby nieuleczalnej (mijającej wyłącznie z czasem jak braknie środków zarażajacych) zwanej musze-sie-uczyc-bo-nie-ma-czasu wraz z syndrom cierpie-na-nadmiar-ambicji. I jak obiecała relacje ze studniówki, tak zakopała się w podręcznikach do historii i geografii fizycznej.
To nie do końca tak! *rzuca repetytorium w miniaturowego renifera*
W zasadzie miałam szczere chęci napisać o tej studniówce, ale tego sie nie da tak do końca zrobić ^^' nie sposób oddać atmosfery i tańców :P Także mogę zrobić to jedynie w skrócie, jako że jestem już po obejrzeniu filmu z imprezy i mogłam to zobaczyć z innej perspektywy ^^'
Najlepszym fragmentem był tort xD W zasadzie zobaczyłam tą akcję dopiero na filmie, bo z racji godzinnej choroby (świeżo po grypie którą leczyłam dzień wcześniej byłam :P) nie byłam w stanie nawet zjeść ciasta a podobno pycha ^^'. Otóż moja klasa przypadła do torta i wyjadała prosto z niego ozdoby xD Fakt że niektórzy mieli przy tym bitą śmietanę na twarzy to już szczegół :D
Wytańczyłam się za wszytskie czasy, tym bardziej że muzyka była mieszana - tak hity nowe jak i stare, a nawet takie typowo weselne (ktoś nie zna sokołów albo ore,ore? XD). Atmosfera świetna, didżej to nas zapamietał, bo dwa dni później byłam na studniówce innej szkoły i cały czas mylił ich numer szkoły z naszym, wspominając że w piątek bawił się nami znakomicie pod koniec ;]. W końcu prawie cała nasza szkoła została do końca!
Z krawatów wyszły nici za to xD wytrzymałyśmy z Kamilą w nich może ze cztery piosenki i doszłyśmy do wniosku że ta oryginalność nie jest wygodna :D z butami wytrzymałyśmy dłużej aczkolwiek ulżyło mi kiedy już zostałam boso :DDD
Fakt jeden - kocham moją klasę. Towarzystwo to podstawa dobrej zabawy bo u siebie bawiłam się lepiej niż na studniówce mojego partnera ^^' mimo wszystko z kim innym można poszaleć jak nie z koleżankami z paczki? ;)
Było karaoke, ale się do niego nie dopchałam :D Mimo że moją klasę było mocno słychać ;) Był tez bardzo nudny konkurs do którego musiałam iść :P (długo się ciągnął O_O) i pokazowy walc kolegi z mojej klasy *_* fakt że robiło to wrażenie, nawet jeśli były jakieś błędy (z racji że lubie i Krzysia i partnerke jego to nie powiem jakie xD). Polonez troche nie wyszedł, aczkolwiek dwa dni później widziałam o wiele gorszy xD
Shin: Pomijając że wyglądałaś jak tyczka!
Nieprawda -.- Za wysoki partner xD Przecież się śmiałam z Alą ile razy się mijałyśmy xD Nie umiem sie powstrzymać od takich reakcji :P
Jedna rzecz do zapamiętania: sukienki które mają z tyłu coś w stylu gorsetu (sznureczki do wiązania) nie należy wiązać za mocno ^^' doświadczyłam na sobie że potem jest wielkie zamieszanie w szatni bo dziewczynie słabo xD
No i fakt, że w tych czasach to chłopcy już nie za bardzo umieją tańczyć, ale na szczęście wciaż umieją się bawić ;]
W sumie to tyle co mogę powiedzieć :) Reszty lepiej nie przyznawać, a niektórych rzeczy pewnie nie mogę sobie przypomnieć :P Najlepsza impreza w życiu na jakiej byłam, nawet jeśli na drugi dzień nie mogłam sie dobudzić a nogi bolały jak nigdy XD
No cóż, to pora żebym wracała do moich wygórowanych ambicji, jutro mam pisać konkurs na który zgłosiłam się troche dla wygłupu ^^''''' skąd miałam wiedzieć że każą mi przyjechać do szkoły dwie godziny wcześniej? O.o''''
I dementuje plotki, nie mam nadmiaru ambicji :P Mam ich akurat tyle żeby pójsć wytyczoną sobie ścieżką kariery xD A czy ona jset ambitna to juz kwestia sporna :)
No, to bonne nuit/jour. I strzeżcie się Krzyżaków! *bziuum*
Ps. A tu jest link do stronki ze zdjęciami i flimikami ze studniówki jakby ktoś chciał zobaczyć :) !LINK!
2007-03-11 21:11:56
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (2)
Udanego 2007 roku! Nowego pod wieloma wzgledami ;) :*
Szósty siedział na werandzie, a spróchniała na końcach laska postukiwała lekko w podłogę. Tam, w głębi dziwnego domu, który tak naprawdę wcale nie był domem, trwały przygotowania do narodzin jego następcy. On natomiast miał odejść. Jego czas dobiegał już końca i to było ostatnie popołudnie, jakie mu pozostało.
Tyle miał wspomnień ze swojego krótkiego życia. Trwało zaledwie dwanaście miesięcy, a było przepełnione marzeniami, rozczarowaniami, uśmiechem, łzami i tym wszystkim, co udało mu się osiągnąć. Teraz pozostał mu tylko odległy, zamglony horyzont i stara, rozsypująca się laska.
W zasadzie było jeszcze wielkie przyjęcie, którym go żegnano w każdym z zakątków domu. Nie było to jednak tak do końca miłe przyjęcie, większość bowiem cieszyła się że odchodzi. Byli oczywiście też tacy, którzy woleliby cofnąć czas niż wchodzić w nowy rok, a jakże. Ale było ich o wiele mniej. Poza tym, to nie na jego cześć były fajerwerki. Pamiętał je z dnia, gdy się narodził. Kolorowe kwiaty i palmy kwitnące na niebie. Były piękne – sprawiały, że gwiazdy bladły z zazdrości.
Ale teraz trzeba było ustąpić ich młodszemu, nowemu i bardziej obiecującemu. A przecież tak naprawdę niewiele się różnili, pochodzili z tego samego rodu – Dwóchtysięcznego. To nadzieja ludzi na nowy początek dawała im magię i potęgę.
Tego dnia czas zdawał się szybko płynąć. Może to było tylko wrażenie Szóstego, a może nawet Kronos miał już go dość. Szósty był już stary i zmęczony całym tym zamieszaniem, a musiał przecież jeszcze dać z siebie wszystko na koniec. Nie odchodzi się przecież po cichu, musiał raz jeszcze obejść cały dom.
Kiedy zegary wybiły północ, Szóstego już nie było. Odchodził daleko za zamglony horyzont, tam, gdzie przepadają wspomnienia.
Na szczycie domu narodził się Siódmy, rok pełen tajemnic, nadziei i oczekiwania na zmiany.
2006-12-31 16:44:22
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (2)
Przybieżeli do Betlejem na 4 XD
Tak, nie będę bardziej czy mniej oryginalna tylko życzę wam kochani moi wesołych świąt bo w tych słowach mieści się wszystko! I przekazuję wraz w wymyślonym opłatkiem (grubo smarowanym miodem, bo ja taki lubię) i calutką moją życzliwością a wierzcie na słowo że mam je dużo :)
Mua! :* (z jemiołą nad głową, tudzież i nie, bo u mnie nie da sie ruszyć bez natknięcia na jemiołę na drzewie ;))
Także, razem z Komitetem ds. Życzeń Wigilijnych i Pochodnych chciałam wam życzyć:
- autobusów jak należy, czyli punktualnych (równie jak i wy), pustych i bez narzekających babć czy paskudnej młodzieży ^^
- babć, albo kogoś kto spełni się w tej roli ( bo kto inny dogadza ciastkami i prezentami gdy reszta zawiedzie ;))
- CZASU... bo bez tego ani rusz
- dobroci, bo kazdemu jej potrzeba od czasu do czasu
- euforii, bo do następnej przerwy jeszcze miesiąc
- fabryki czekolady, bo nic nie poprawia humoru jak słodycze
- gnuśności, ale tylko odrobinę, bo bałagan jest przecież twórczy :D
- hrapania (wybaczcie błąd, ale c już wykorzystałam xD), bo nie ma to jak porządny sen ;)
- imaginacji, bo bez niej ani rusz!
- jabłek, bo to dobrze na zdrowie wpływa
- kochanych osób, bo miłość sprawia że mamy się lepiej
- lenistwa, bo ileż można pracować, co nie??
Yuki: Prezentów!
Jeszcze nie doszłam do p --'
- ładności... no co, czasem można być ciutke próżnym co :P Człowiek w końcu lgnie do estetyki ;)
- mądrości, a już maturzystom zwłaszcza się to przyda ^^'
- naiwności, co by wierzyć bardziej światu a mniej martwić się i narzekać
- opowieści, żeby każdy miał swoją własną jedyną i nie musiał być tylko epizodyczną postacią cudzych baśni
- prezentów!
(Yuki: YEeee)
I tu tłumaczyć nie musze bo to jasne, ale prezenty mogą mieć różną postać i radzę o tym pamiętać ;)
- ruchu :P bo na wiosne będą narzekania na sadełko i zastane kości ;P
- szczęścia, bo tego kazdy pragnie najbardziej
- twardości, żeby nie dać się złamać
- ugody, żeby w zgodzie żyć z ludźmi zamiast nienawiści
- waluty, bo pieniądze niestety też są potrzebne
- zdrowia, bo to ważne
- życia takiego, jakie chcieliśmy, zebyśmy niczego nie musieli żałować
I na koniec odwagi, żeby nie uciekać a móc spełniać marzenia, bo żyje się tylko raz, a gwiazdka świąteczna tylko raz do roku spełnia życzenia. Wiary, że to możliwe i nadzei że się uda :)
Tego wszytskiego z okazji tegorocznych świąt życzy wam wasza Cloe, wiewiórczo-żabia boginka zwana także przez niektórych Moniczką ;)
Buziaczki i nie gniewajcie się że rzadko się odzywam czy bywam :*
A teraz, orkiestra! *na melodię francuskiej świątecznej piosenki*
- Vive le vent, vive le vent, vive le vent d'hiver!
OŁ! (jakby nasza Arielka - dziś nei plankton, ale tylko dziś :P - zawołała po refrenie ;) )
2006-12-24 18:24:09
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (3)
((szczęście w jednej minucie))
I tak o to jakimś cudem dotarłam do ostatniego roku liceum i przetrwałam pierwszy tydzień. Cóż, miło mieć mało lekcji, ale nie trzeba było dokładać rozszerzenia --''' wolałabym nie odpracowywać tego wf, doprawdy...
Klasa maturalna to jednak przechlapane :/ co dzień tylko nauka i nauka! I to nawet nie lekcje! To nadmiar ambicji :DDD Bo ja naprawde chce się dostać na tą japonistyke, nawet jeśli po miesiącu ucieknę z nadmiaru osamotnienia ^^''''''''
I na dodatek stać mnie ledwie na notke miesięcznie....
Shin: TO był miesiąć??!
To były wakacje ^^''' spowodowane drobnym zgubieniem siebie w odmętach zbyt wielu motywów w moim eseju życia :P
Yuki: Za dużo polskiego słonko --'
Możliwe ^^'''
Miałam takie wspaniałe wakacje ^^ Może nie do końca - wyjazd nad morze kiepski (auto zepsuło sie w trakcie dojazdu --'), masa kłótni, pogoda skwierczącą bądź mokrząca :D (odpoczywam od wyrażeń poprawnie polskich ^^') i fakt, że wyjazdy miały wyglądać inaczej. Ale spędziłam dużo czasu z bliskimi lub na spaniu i czytaniu książek (żebyście widzieli te sterty!) tudzież oglądaniu filmów i jestem zadowolona ^-^ Czuje się wypoczęta a tego mi trzeba właśnie :P
Aaa.... Zapomniałam!
Słowo na "m" zostało zakazane :P I nie mam na myśli małżeństwa tylko maturę :P
Ciekawe czemu ostatnio wszyscy mówią o mnie w kategorii małżeństwa i ciąż --' JA?! Przecież ja absolutnie temu nie odpowiadam ^^''' jeszcze studiów nie skończyłam, a już przedszkole mam zakładać? :>
Chociaż jak sie nie dostane... ;DDDD *żartuje perfidnie :P*
Pozdrawiam was kochani po długiej przerwie i wszyskim dzielącym mój los życze powodzenia *ściiiiisk*
Ps. Ach, mam faze na japońskie filmy *_*
Ps2. I niech przestaną mi prąd zabierać -- Prosze!
Ps3. Ja naprawde kocham świeczki, ten zapach i delikatne światło ^^' ale nie chce ich zużyć rekordowo do czytania :P
2006-09-08 21:53:16
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (4)
Wesołej Pisanki :P
ode MNIE ;)))
(miał być rysunek ale Cloe aż tak zdolna nie jest ^^''')
2006-04-16 12:07:41
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (3)
I stuknęła mnie 18stka! ^__^ Letnia Cloe w akcji xD
Takoż oto Cloasek przekroczyła Granice wieku i z nieletniej stała się pełnoletnia....
O bogowie wszyscy świeci! to juuuuż???? O.o'''
Shin: a zachowuje sie jak 4 latka -.-
Yuki: Ta, zwłaszcza z maskotkami :P
No bo czy ktoś widział poważną, dorosłą Cloe? Fakt, mam te 18 ale jak każdy mówi - to jeszcze nie powód do nagłego poważnienia :P
Podejrzewam że będę szalenie dziecinną dorosłą :P I DOBRZE! XDDDDD
Tyle życzeń dostałam że aaaaż mi dech zaparło ^____^ Naprawde! I to jakie! tych 365 facetów sobie chętnie wykorzystam :P
W szkole oczywiście milutko, sto lat i cukiereczki z adwokatem.... ale i tak zostałam zaskoczona że aż! Otóż to Kamilka kochana upiekła z mamusią dla mnie piernik, zapaliła świeczkę i nuż z Sij śpiewać mi sto lat na przerwie! ^___________^ Uaaaa! Kochane dziewczęta :* Dziękuję, za orzechy też xD A chłopcom z klasy za te dwa wielkie (aż połowa mojego wzrostu neiwielkiego xD) słoneczniki, były boskie, dziękiiii wielkie ^-^
A w domciu była impreza, jak to wiadomo :P Rodzinka się zeszła, naprzynosiła kwiatów, słodyczy i pare drobiazgow,sfinansowała moje wakacje i zasiadła do stołu :P i tam szaleli dzień cały a ja latałam między kuchnią (jedzonko i naczynia), goścmi, swoim pokojem z kuzynkami, domofonem :P i łazienką (musiałam sie przebrać w kiecke xD). Ale tu też było baaardzo milutko :) Nie ma to jak mieć tak zabawną rodzinkę jak moja i wielki przepyszny torcik ^____^
Nie czuje sie stara ^^''''
Jak to powiedział kolega z klasy: "stara rura... jaka stara ale jaka piękna xD" XDDDDDD
Czyż nie? ;)
Dziękuję :*
2006-04-04 18:40:00
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (3)
I'm just too young but it's not my fault
No właśnie. Jeszcze troche i stuknie mi dorosłość. Tylko że ja nie chce!!!!
Yuki: przestań, tyle ludzi to przeszło i żyje
Shin: :D zdrętwiala starucha :P
Bardzo śmieszne --''' I tak zostane dzieciakiem bo powaga to u mnie tylko okazjonalnie się pojawia ^^''
Chciałam opowiedzieć o koncercie nyo! Bo tamtą notkę wsiąkło w trakcie tworzenia, a ten koncert to mój wspaniały prezent urodzinowy...
Shin: ...połowa prezentu...
...od mojej najlpszej Sij :** Dziękuję słitsien, było bosko poprostu!
Cloe wybrała się na koncert Hurtu i Happysada! ^_________^ Muaaaaaa! Noż te emocje, ta muzyka.... ja poprostu kocham odreagowywać wyjściem na koncert :P Człowiek wychodzi zmęczony z taaaakim uśmiechem szerokim że się w drzwiach nie mieści ;)
A wokalista.... mruuuuu....
^^'' Support był taki sobie, ale za to interesującą miał koleś gitarrę ze sterczącymi strunami :D Hurt był świetny, ale Happysad poprostu wymiatał *___* Uaaaa
Jednym okiem przyglądała się
Jakie to wszystko brudne i złe
Tak jak i inni miała nadzieję
Że kiedyś wszystko
Poukłada się
Ilu chłopców już miała i czy była do wzięcia
Ilu kochała i trzymała w objęciach
Złośliwi mówili na nią niewinna
Włosy na głowie rzadsze niż na rękach
Dziury sumienia wypalone w spodenkach
Złośliwi mówili na nią piękna
Taaak...a dzisiaj "pracowałam" na dniach otwartych ^^'' w zasadzie to próbowałam zachowywać się miło...albo inaczej: otwarcie :P ale nie bardzo było do kogo, bo Asik najlepiej się wszystkimi zajmowała ^^ podziwiam ją, naprawdę.
Ale ta różowa i błękitna to antyreklame zrobiły Oo''' aleee w porządku, nie wtrącam się :/ ja poprostu mam bardziej stonowany cóż i rozumiem co to klasa...no cóż :P
Eh czaas czaas czas!!! Nie mam dwóch szkół, a wycieka przez palce O.o''' Czy ktoś mi powie co sie z nim dzieje??
nigdy nie byłam dobra z fizyki ale to mi pachnie czarną dziurą -.-''
*wzziuuuuum*
A nie, to tylko międzygalaktyczny odkurzacz :P
No to ciao cheries.... i niech WIOSNA bęzdie z wami ;)
2006-03-18 18:46:12
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (3)
A dzwoneczki śmiechu powiedziały: "Nie"
Romantycznych walentynek ;) Bo tandety nie życzę nikomu ^^
Nie znoszę walnę-w-tyłek, wszyscy to wiedzą i to nie z powodu samotności (na którą ponownie zaczęłam....cierpieć? O... stanowczo nie! ;)) ale tego różowego, komercyjnie tandeetnego kiczu. Bo to święto powinno być prywatne, a nie polegać na chwaleniu się ilością otrzymanych kartek (przy czym połowę taki typ zapewne wysłał do siebie) ani na pokazowym wręczaniu różowych serduszek, co by tylko każdy widział. Ehhhhh
Shena, nie ma już romantyzmu na tym świecie i to akurat, jak ja wykopałam swój z otchłani duszy...
Jak się ładnie powiedziało :D Chyba wracam do weny skoro dziś chciałam stworzyć romans...cóż, będzie po-walentynkowy ^^
Pinku no zou, łoooł łooooł :D
I w dodatku połykam literki! Aaa, Yuki, głodzisz mnie, przyznaj się!
Yuki: Jaa? Nie, no to tylko te ożywione kłębki kurzu spod szafki
Ups, zupałnie o nich zapomniała ^^'' *a kysz*
And if I'm ugly then so are you, so are you
Ach, pokochałam tango argentyńskie *__* Fakt, biodra to sobie w nim można wykręcić, ale jest poprostu...no... nieziemskie ^___^ Cóż, zawsze chciałam nauczyć się tańczyć, a spełnianie marzeń to coś pięknego.
Pełnia? Dzisiaj wiem, że jest piękne rozgwieżdżone niebo, czyste od mrozu i mniej czerwona to noc niż zawsze. Granat zepchnął ten karmin w głąb horyzontu ^_^
Aj aj, matecznik, te wierszowane walentynki mnie skrzywiły ^^
Miodziku, że tak się do Ciebie zwrócę
Myśląc o Tobie, kiełbachę młucę
by Nabombane Anonimy
czyli zwariowana walentynka dla Cloasqa :D Prawda, że twórcza :P *dumna* No i oczywiście dostałam kwiatki...
Shin: Urwany kawałek paprotki i łodyżkę od koleżanek....
I aż dwie walentynki ;)
Shin: A sama wysłała ponad 10....
i serduszka ^_^
Shin: Z drutu, jak zresztą i pozostali :P
Aj czepiasz się! :D I dlategoż, że walnę-w-tyłek nie lubię, było bardzo śmiesznie :D Bo wszystko to zrobiliśmy z czystej przekory ;) Dziwni z nas ludzie :P
Yuki: ludzie? A nie boginka czystej rasy?
Sza, bo Nea-sama czuwa ;P
Ps. Jak widać, dołeczek mi mija, byłam baaardzo niegrzeczna i nadszedł czas wy-anielania ^^
I rozanielania ;)
We must be swift as a coursing river.....
Ach jak ja dawno bajki nie widziałam *.*
Ps2. TaWOZ - walentynki out!
Ok, następna notka może będzie normalniejsza ^^''
Just remember till you home again, you belong to me
2006-02-14 23:07:23
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (3)
Refleksje do gruntu przytłaczające - wrażliwym nie polecam :P
My Chemical Romance - Cemetery Drive
this night, walk the dead
in a solitary style
and crash the cemetery gates.
in the dress your husband hates
way down, mark the grave
where the search lights find us
drinking by the mausoleum door
and they found you on the bathroom floor
i miss you, i miss you so far
and the collision of your kiss that made it so hard
back home, off the run
singing songs that make you slit your wrists
it isn't that much fun, staring down a loaded gun
so i won't stop dying, won't stop lying
if you want i'll keep on crying
did you get what you deserve?
is this what you always want me for?
i miss you, i miss you so far
and the collision of your kiss that made it so hard
way down, way down
way down, way down
way down, way down
way down, way down
i miss you, i miss you so far
and the collision of your kiss that made it so hard
when will i miss you, when will i miss you so far
and the collision of your kiss that made it so hard
made it so hard
way down, way down
way down, way down
way down, way down
way down, way down
way down
Depresyjna notka o niczym, powiedziałabym, ale nie czuje się smutna... Tylko trochę zmęczona, trochę pusta i...
Yuki: wyprana w Ace? :D
Dobre określenie.
For what you did to me and I do to you, you get what everyone else gets - you get a LIFETIME!
Spędziłam ferie na tworzeniu opowiadania na ten cały konkurs... wiem wściekam się o głupotę. Zabrałam sie w zasadzie w ostatniej chwili, ale to łatwo powiedzieć - pisz. Ja przyzwyczaiłam się, że zapadam się w opowieść, pozwalam się jej opanować i pociągnąć, a nie z wyrachowaniem wymyślać zdanie zgodne ze ogólnie przyjętą składnią. Co by warta była taka historia?
Straciłam chyba powołanie, terminy potrafią zabić pisarkę najwyrażniej ^^'' Ale Eve wczoraj mi powiedziała, że dam radę jak zawsze (i bym zaufała jej, bo ona się nadaje na jasnowidza :>) Więc dam. No, bo co by sie stało, gdyby boska Cloe nagle upadła?
Shin: Jeden Allan ci wystarczył...
Jeden Tes nie ;)
My eyes are red and gold, the hair is standing straight up
This is not the way I picture me
I can't control my shakes, how the hell did I get here?
Something about this, so very wrong
I have to laugh out loud, I wish I didn't like this
Is it a dream or a memory?
And they found me on the bathroom floor... tak mnie dzisiaj naszło: o czym myślą samobójcy? Tak ich pcha do czegoś, co mnie przeraża. Słyszałam nie raz opinie, w filmach czy gdzieś, sama nie pamiętam gdzie mi się przewijają niektóre zdania, stwierdzenie "bo nie miał odwagi się zabić". A jaka tu odwaga? Fakt, przeraża ból, przeraża to, co tam na nas czeka... więc po co? Co to udowodni? Bo napewno nikt nie pomyśli o tej odwadze, a czy naprawdę warto tak uciec? Bo przecież życie naprawdę jest piękne. Może to i wyświechtany frazes (Vanyel Ashkevron powiedział kiedyś, że wyświechtane frazesy stają się takimi, bo jest w nich ziarno prawdy), ale ja sama czasem zmagam się z przygniatającą depresją i to zazwyczaj całkiem sama, bo nie ma nikogo, kto by mnie zrozumiał i potrafił pomóc, a doceniam życie. Naprawdę robi mi się wesoło, gdy wiosną widzę pąki na kwiatach, jesienią spadnie na mnie złoty listek albo deszcz zabębni o parapet, gdy zimą spadnie puszysty biały śnieg, a w lecie zobaczę morze. Gdyby ktoś powiedział, że to wszystko nic... może mam wrażliwą, romantyczną duszę zakopaną jeszcze gdzieś w głębi, którą wyrzuciłam na rzecz wredoctwa, udawania i wyśmiewania się z siebie samej,bo tak było wygodnej. A teraz nagle mi żal.
nly goes so far till you buryy them (...) another knife in my hand, the stain that never comes of the sheets,clean me off, I'm so dirty, babe.... I never told you what I do for living...
Wracając do utraty życia: tchórzostwem jest zostawianie innych w stanie bezgraniczenej rozpaczy po utracie bliskiego, a dlaczego? Bo się wyśmiewali, bo mnie nie chcieli... A jak daleko w życiu doszedł ten samobójca, by wiedzieć, czy kiedyś nie będzie inaczej? Ja uważam to, póki co, za egoizm. Zmarnowanie życia. Jeśli naprawdę tak go się nie chce, czemu nie oddać swojego serca, wątroby czy czegokolwiek innego. Komuś to się przyda. A skoro i tak zamierza się odejść, po co trzymać te zbiory tkanek?
Never again, they gave us two shoots to the back of the head and we all dead now
Matecznik zielony, cóż ja już gadam? O.o
Jakoś mi się tak zebrało na wywnętrznienie, może dlatego że nie mam już siły na swoje bezsensowane problemy, które sama spowodowałam. Ja i te moje femistyczne poglądy, moje niezależne usposobienie i brak czasu.
Czemu z jednej strony człowiek chce wolności i nie znosi ograniczeń,a z drugiej nie chce zaprzepaścić ani zdarzeń spowodowanych starymi uczuciami, ani uwierzyć, że może to naprawdę koniec czegoś, co miało być piękne. Nawet jeśli nie umiem się porozumieć.ehhh... a miało być tak pięknie, a miało nie wiać w oczy nam... Tak to leci, Sij?
If you marry me,
Would you bury me?
Would you carry me to the end?
(So say goodbye) to the vows you take
(And say goodbye) to the life you make
(And say goodbye) to the heart you break
And all the cyanide you drank.
Nie wiem na czym stoje, przykułam się łańcuchem do ziemi,ale wiatr wolności woła, a ziemia usuwa się z pod stóp. Stąd takie myśli. Eh...
A mówiłam: nie zaczynaj z facetami, to źle zaprowadzi....
Nie żebym narzekała. Ale sama już nie wiem co robię i kim jestem.
Sister, I'm not much a poet, but a criminal
I czy ktoś wreszcie mi powie, dlaczego moje pokolenie ma jakiś wklepany zmysł, który im mówi, ze pewnych rzeczy poprostu się nie robi, pewne się docenia, a na pewne trzeba się zgodzić choć można narzekać. Konkretnie szkołę mam na myśli :P A pokolenie mojej siostry... wszystkie boginki z Granic jakie znam! Jak można mieć taką niechęć do wszytskiego i.. sama nie wiem, co to jest, albo raczej jak to nazwać. Wiem, że nie moge tego znieść. Ani nic z tym zrobić. I na smoki upieczone w Matnosie, cieszę się, że jest całkiem sporo wyjątków, naprawdę! Wybaczcie, jak kogoś uraziłam ^^'''
Koniec smęcenia. Nagadałam się, chyba mi lżej i mogę iść na tańce. A jutro może będę weselsza :P
Yuki: No a jak, Monika, czy ty sie kiedyś poddałaś? :)
O tak :P I chyba czas zacząć być odważnym, skoro roszczę sobie prawo do bycia Cloe :]
So long, and goodnight
2006-01-31 18:54:13
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (6)
Let's rock!
You take my rights away!
Mała Cloe nauczyła się trochę jeździć na nartach ;]
Yuki: Po większej ilości wjazdów w zaspy niż hamowań...
Cóż... nie ukrywam, że szło mi troche kiepsko początkowo :D Ale kiedy wreszcie nauczyłam sie skręcać poszło lepiej ;P Z hamowaniem co prawda mam kłopoty ale zawsze jest niezawodny system siadania na pupe :P
I wiecie co? Upadek nie jest straszny, raczej śmieszny :D Przerażał mnie pęd i wysokość O.o Lęk wysokości to moja piekielna zmora... -.-'
Yuki: Nawet na wyciąg nie weszłaś! :D
Było poprostu wspaniale i Sij chcę za to Tobie i twoim rodzicom strasznie podziękować! ^__^
A jaki piękny jest widok gór ośnieżonych *__* Poprostu niesamowity! Istna Narnia...
Enchanted by the forest, in love with you smile I commited a crime under the passing sun....
Za to osiemnastka Kamy, Hebi, Alis i Ziuty była niesamowicie udana! Toż nawet wszyscy chłopcy z klasy się stawili i udało nam się ich co do jednego wyciągnąć na parkiet! Muzyka była pasująca (w końcu dziewczyny wybierały :P), prezenty śmieszne (Kama stwierdziła, że może sex shop założyć, nasza ręcznie robiona kamasutra zrobiła furorę,a Alis dostała krowę-eksbicjonistkę) i było poprostu fantastycznie. Wyszalałam się, traciłam glos od wrzasków, Kama dostała tradycyjne lania pasem i zostala popodrzucana przez zwariowanych kolegów z Maślic. Dziękuję, dziewczęta, jesteście kochane, było świetnie! :*
Shin: A potem narzekała na bóle brzucha po piwie -.-'
O tak, więcej piwa nie wypiję ==' Niedobre, z opóźnionym zapłonem - przecież ja pije bardzo mało, a żołądek to...****! Ale co poradzę, że toastu winem się wznieść nie dało, bo cena była za wysoka _^_ Dobrze, że ja nie przepadam za alkoholem, bo chyba bym nie przeżyła efektów specjalnych...
It is you I have loved all along
A dzisiaj oglądałam dwie wersje Dumy i Uprzedzenia... jedną nowoczesną, drugą tą, co właśnie w kinie leci. I uważam, ze jest świetna! Muszę, poprostu muszę przeczytać książkę! Darcy jest wspaniały no i wprost UWIELBIAM Elizabeth Bennet! Ach!
Tas: Sureee, złotko... podobno poglądami do ciebie....
A jak! :D
So meet my by the moonlight, lets seek for eternity...
Chyba zaczynam odzyskiwać siebie, dobry humor i wenę ^^ A dobrze, bo trzeba skonczyć opowiadanie na konkurs ;) Cloe chyba wreszcie wzięła się za siebie!
And I don't want to be a hero, I just want myself back. If you leave me alone for a while I'll be back safe and proud.
I just need time for recover, don't want to be like that - over.
Góry, zbliżam się! Zdobędę was ;) Już wyszłam z dolin :> *niepokojąco niebezpieczny uśmieszek*
Lady Retenos w akcji!
Ps. Kyaaa! Dostałam maila od Idzumi!!!
Ps2. Puuh? ;D (to taka dygresja do rozmów z Shinasem)
Ps3. Jestem zbyt niezależna :P Ale trudno, świat i tak musi mnie znosić :D
2006-01-18 21:32:04
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (5)
Temple of the evil....
Sonata Arctica - Black Sheep
Czy was też męczy poczucie beznadziejności? -.-' Może ktoś fundnie Cloasqowi szwedzką lampę antydepresyjną ;>> Bardzo bym chciała...
Jimmy Eat World - Here You Me
Eh, opanowała mnie nostalgia za starymi dobrymi czasami, kiedy bezczelnie mogłam nazywać się dzieckiem i wszystko, włącznie ze mną, było inne ^^ Tam się tak nie gubiło ścieżek losu... tam wszyscy byli blisko, a przede wszystkim byli, nikt ich nie zabierał...
May angels lead you in
Kajiura Yuki - Salva nos : Dialogue Remix
Yuki: Co to za dolny humor, ha?
Właśnie ;] Co się będziemy martwić, zawsze może być gorzej, a trzeba się uśmiechać do przegranej gry :P A nóż widelczyk nie zauważą ;)
A węgrzyn to wino :P Czyż nie, Reshi? :>
A jeszcze dziś to całe tango argentyńskie ;] No, kotuś, zobaczymy, jak se Cloas poradzi :D Tańców mi się zachciało, ale i tak dumna z siebie jestem ;)
S Club 7 - Never Had a Dream Come True
Shin: Twoje wręcz odwrotnie ;]
I dobrze ;] Przynajmniej jakiś pozytywny akcent :)
Ale za to jaki prezent leży przed moimi oczami ;> Ręcznie robiona Kamasutra! TAK! Autorstwa mojego i Sij ;]
Otóż, nasz wspaniała Kamilka niedawno skończyła 18latek przekraczając tę magiczna barierę :) A ponieważ prezent musiał być śmieszny i oryginalny, a już kiedyś nam się Kama i KamaSutra sparowały tak więc powstał ten dziwny prezent :D Spełniam się twórczo xDDDD
Busted - Falling For You
Wiecie co? Jesteście wszyscy wspaniali. Też bym chciała :)
2006-01-10 16:33:55
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (6)
Szalony Sylwester czyli wariatki na wolności? :P
why don't you do something??!!
jooooł!
leszek lekiem dobrym na wszystko, no ewentualnie żuberek xD
podsumowanie roku?
przypomina mi sie tylko niewiele takich dziwnych rzeczy i wydarzeń...
Tryq, kłutnia z nim. Dziwne uśmieszki na korytarzu, mój świr... Ah, tak.
Śliwki, Szatany i Sianie Sianie Sianie o.Rydzyka. :P
w sumie pamięć mam słabą, a co ja się bedę! :P
Eris jęczy ze ja ucho wqrza, nie wnikam :P
o, a teraz Aqua leci xD Zboczone te piosenki jak nic, moim zdaniem :)
nie ma to jak banda zdołowanych panienek i jedna taka co sie niczym nie przejmuje. :P
Rok był podsumowując całkiem, całkiem, jak nie patrzeć... :P
A one sie biją... a na canal plus leciał jakiś film...:P one sie przytulają...:P i dzwonią do kogoś :)
ja też będę dzwonić... orzeszki mi sie znudziły, mandarańcze też, a grejfrutów juz nie ma :(
fu, wygazował sie... -.-"
*PAłECZKE PRZEJMUJE CLOE*
Nyo! nie wiem, co napisano na górze... i nie sprawdze póki nie dodam tej notki :P Tak będzie bardziej fazowo ;]
Tak wiem, dziś jestem porąbana :P NIE jestem pijana, zaznaczam z góry ^^''' Poprostu podłapałam małego doła i w najbardziej dzikie sposoby własne doły leczymy ;P
A teraz gra Nimfetamina ^_^ Taka piosenka ;)
Zapasy sumo? O.o że ke? A nie, to tylko Evel... I jeszcze mi odgłosy ciężarówki robię w głośnikach telefonem XD
No dobrze, daruję wam to sprawozdanie z bunkru sylwestrowego :D
I tak już nikt nie ma mnie za normalną :D
KOCHAM WAS WSZYSTKICH! *wznosi toast*
A za oknem hałasują fajerwerkami ci, którym się zegarki przestawiły ;P
I na koniec:
Szczęśliwego nowego Roku! Joyeux Nouvelle Anne... czy jak się to pisze (nigdy nie wiem :D) Happy New Year i oby nadchodzący 2006 był o wiele, wiele, wiele lepszy niż ten!
Bawcie się kochani! ;* *big huuug*
2005-12-31 23:34:44
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (5)
Ho ho ho czyli Wesołych Świąt 2005!
Mędrcy Świata monarchowie gdzie spiesznie dążycie?
Powiedzcież nam, Trzej Królowie, chcecie widzieć dziecię?
*kolęduje*
Rei-chaaan! Zapal światełka! Będzie weselej ^___^
*podśmiewuje z kolęd szkolnych*
Tak, te pierwszaki to jednak są zaskakujące ;)))
Neil, trochę lodu na kieliszki... wino słabo mrożone :))
Wytarzałabym się w śniegu, ale nie ma -.-' in to normalnie oberwie =='
A więc, moi kochani ;] Życzę wam wszystkim, słitsien, wesołych świąt! b>Zdrowia (bo na tym punkcie mam odchyły), szczęścia (niech wam gwiazdka pomyślności :)), marzeń spełnienia (jak zawsze ^^), przyjaciół najlepszych i partnerów wiernych ;), chowańców miluśkich (nie jak Shin czy Kami :D), śniegu, niełamliwych sanek, namiaru filmów/książek/muzyki/bajek/mang i anime/zabawek/itd...., wszystkowiedzącego bogatego Mikołaja, choinki widocznej z daleka (ale nie płonącej :D), kolęd głośnych i nie fałszywych, harpia nie mdłego, optraw strawnych, prezentów jak z gazety, weny jak marzenie, rozumku więcej niż u Kubusia Puchatka, miłoooości *_*, grzeczności i dobrego wychowania (tego raczej sobie życzę :D), byście nie spóżniali się jak ja :D, brązowego cukru/cukierków/ciasta/śliwek/czereśni/cynamonu z 10kg, czułości i uwagi, buziaków, przytulania mocnego, CZASU na kopy, leniwego odpoczynku, kreatywności, basówek/fletów/akustyków/bębnów czy innnych muzykaliów, plam na spodniach niewidocznych (to perfidna żaluzja), mniej/więcej skojarzeń :D, wygrywania, grania oraz talentów wielu i czego tylko sobie życzycie a wasze główki zdolne są w stanie wyprodukować ;P
Innymi słowy Aihre Ban-Shur, słitsiens! :* *ściiiisk*
PS. Wiem wiem, ten lay jest kiczowaty jak nic ale robiony na szybko ;DD
Kochaaaaaaaaaaam ten świat!!! Kooocham święta! Niech żyje św. Mikołaj! XDDDDD
2005-12-24 19:20:04
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (6)
***
Żeby panna Sij i inni nie mieli pretensji przepraszam za brak notek :P Teoretycznie czas mam... ale teoria odbiega od praktyki bo zaczynam pisać notke, a czasu na skończenie nie ma... za dużo się dzieje, za dużo wymagają, za dużo nie robie... przepraszam, ale do świąt czasu brak!
Come on to the future!
Maybe notki will be back ;P
2005-12-04 22:32:39
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (2)
I still belive it when you say it's another perfect day
Życie czasem daje takiego kopa, że aż chce się zemścić. Czasem wywraca się do góry nogami, a czasem jest miłe. Tak miłe, że zastanawiasz się, w czym tkwi haczyk. A czasem poprostu przestaje się na tobie wyżywać i rekompensuje wszytskie nieszczęścia na raz. I wtedy niewidzialne bąbelki uderzają do głowy.
I tak rodzi się faza ;)
When the world gets in my face I say: Have a Nice Day! ;D
Poważnie. O ile cały wrzesień męczył mnie okropny dół, a o wydarzeniach bardziej odległych wspomniać nawet nie chcę, to nagle wszystko się układa. Jest mi dobrze, wesoło i spełniają się moje marzenia. To tak dziwne, że aż uśmiecham się sama do siebie w autobusie, ciepło mi od środa i jestem nieustannie wesoła. Pewne osoby o mnie dbają, to trzeba przyznać ;P I tych osób o dziwo, jest sporo ^^ Nawet nie zauważyłam, że tyle mam wspaniałych znajomych. Dla mnie zupełnie naturalne były rozmowy z nimi a teraz nie mogę się bez nich obejść ^^ Dziekuję :*
Can you teach me how to fly? You see, I'm scared to die
Ale ja już latać umiem ^^
Shin: Pewnie, ja dla ciebie latam w końcu...
;P
Napadła Sij i mnie faza na słuchanie starych i śmiesznych piosenek. I już drugi dzień skaczę przez to po pokoju :D Wariatka, no nie da się mnie inaczej określić ;P Toż ja już chodziłam po szkole z Sylwii arafatką jako kiecką :D
Tas: Mrrrr....
Na spodnie, kochani, na spodnie ;D
My oh My, do you wanna say goodbye?
To have the kingdom, baby tell me why?
My oh My, do you wanna say goodbye?
To rule the country, baby you and I...
(If you were my king)
A oświetlony zniczami cmentarz ma klimat *_* Zawsze uważałam, że tam jest jakiś spokój i nie ma lepszego miejca na łapanie weny tudzież przemyślenia. Hamlet w końcu też z czaszką rozmawiał ;P
Dobra ze mnie wiedźma - szurnięta, oczarowana własnymi pomysłami z wyobraźni.... świat by zwariował :D
Dalej mam wenę na romanse! Ale nie napiszę kolejnej telenoweli ;P Już lepiej poświęcę Tennetha, niech wyzna tą miłość.... biedak, a miał się nie przyznawać... :DDDD
Ciuuuus, słitsien!
They call me the Wild Rose
And I kissed her goodbye said all beauty must die....
2005-11-01 20:41:42
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (12)
Rainy days never stays
Ja bardzo przepraszam, że tyle to zajęło, ale miałam powody ;P
po 1 - miałam okropną depresję, chyba jesienną albo cuś...
po 2 - lekcje mnie przytłoczyły i ledwie z wszystkim wyrabiałam, a momenty dla siebie zdążyłam zużyć
po 3 - jestem chora, a chorym nie wolno spędzać za dużo czasu przy komputerze ;P
Yuki: Ale bezczelne kłamstwo! A kto przed gg siedzi?!
po 4 - byłam rozkojarzona... *blush*
No bo jak to możliwe, że taka feministka jak ja, przez całe 17latek twierdząca uparcie, że faceci nie są do życia potzebni i tylko zawadzają zmienia zdanie? Toż to skandal! Wywróciło mi świat do góry nogami, a paru innym osobom porządek tego świata zburzyłam ^^''
Gome...
Ale, ale! Co Cloaseq robił, kiedy go ne było? Ano, wychodzi na to, że całkiem sporo ^^
A więc przede wszystkim były otrzęsiny, na których to otrzepywaliśmy bandę wieśniaków z resztek gimnazjum i wprowadzaliśmy w mury naszego (nie)normalnego liceum. Tego naprawdę nie da się opisać co tam się działo, tych taneczncyh wariacji do "piejo kury", czy niesamowicie męskiego ubijania białek na sztywno xD Ojejku, jak sobie to wszystko przypomnę... no cóz, nasza boska 1b, którą razem z Sij się opiekowałam zajęła 2 miejsce. Jestem z nich dumna ^_____^ Ale wiecie co? Nigdy więcej _^_ Organizacja mnie co prawda zawsze podnosi na duchu, ale to mnie przytłoczyło ^^'''
Póki co, jakoś w tej szkole wytrwałam. Nasze liceum jest naprawdę wspaniałe w porównianiu do innych, choć nasz plan lekcji jest wręcz nieludzki, ale żyję, mam się świetnie ^^ A przynajmniej dobzre na tyle, by dalej funkcjonować w ten sam powalony sposób ;P Jutro lekcje są skócone, więc wizja biologi nie przeraża mnie tak, zwłaszcza, że przebrnęliśmy przez białka....
Ale co tam szkoła! Ja wam opowiem, na jakim koncercie byłam *_* W sumie przypadkiem, bo bilety wyciągnęła Lady Terrorystka, a namówiła nas obie Kamila, ale naprawdę warto było ^_____^ Zespołów nie znałam, ale TAT był poprostu boski *___* Toż ja kocham rocka a ich piosenki to aż mnie rozerwały! I kit z tym, że to było późno, że w czwartek i po bardzo dołujących biologiach. NAgle dostałam takiej dawki energi, że aż na drugi dzień mnie rozpierało! I wiecie co? JA CHCĘ WIĘCEJ! XD
A poza tym jest bardzo fajnie i znowu mi wesoło ^_^ Teraz mogę na nowo pocieszać innych, którzy najwyraźniej złapali tego doła co wcześniej ja ^^''
Ps. Widzę, że wszyscy znają "Butterfly" xD A jak, skoro to bardzo fazowa piosenka xD
Ps2. Witam pannę Osjankę ^^ Loreena jest wspaniała *_* A "Mummers Dance" to właśnie moja ulubiona *___*
Ps3. I napisałam romansidło, które przerodziło się w telenowelę, albo intrygę dworską... chyba spróbuje raz jeszcze, ale inaczej. Weny romantycznej mam pod dostatkiem ^_-
Ps4. A moje słońce jest we Włoszeeeech :D
Tak Sij, ja przepraszam... to tylko szajba xD
A właśnie!
Droga moja Sij! Ja ci baaardzo ale to bardzooo dziękuję za wszystko co dla mnie robisz, bo bez ciebie to ja już dawno bym się zgubiła albo sama nie wiem co! Jesteś wspaniała! Dziękuję! :*** ^___^
2005-10-12 20:58:17
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (10)
Damn... czyli spóźniony okres buntu i wariacje (anty)szkolne
Taaaak. Wakacje minęły całkiem milutko. Co prawda wyjazd nad mozre poszedł nie tak jak powinien i zdarzyła się jedna nieprzyjemna rzecz, ale... nie było źle. Nie powiem, że wypoczęłam. Stanowczo było za krótko. Ale się odstresowałam :) Spacery do zoo i parku ^^ Toż nawet przyjaz Krysi był całkiem udany, chociaż kręgle nie wypaliły :D Ale za to odkryłam wygodę leżenia na drewnianych palach :D I lekcje japońskiego w wakacje nie były nudne, bo ja można by się nudzić z Idzumi?? Toż to skarb-nauczycielka *_* takich to bym chciała mieć od każdego przedmiotu...
I tu dochodzimy do tematu szkoły....
*czarna rozpacz*
Ma-sa-k-ra! Jak to się teraz mawia co drugą przerwę....
6 BIOLOGII!!!!!! Ja wiem, że sama wybrałam takie rozszerzenie, ale była mowa o 2 dodatkowcyh godzinach nie 4!!!! Zdążę znienawidzić ten przedmiot. Dobrze, że chociaż genetykę lubię Y_Y
10 godzin lekcyjnych we wtorek i to kończących się fizyką, a zaczynających godziną z lektorką mówiącą wyłącznie po francusku. Ludzie! Przecież nasza klasa nie stoi na takim poziomie, żeby cokolwiek wyrozumieć!!! -.-' A na fizycę to ja nie kontaktuję już, tak samo jak na pierwszych lekcjach z niewyspania _^_''' I wogóle, to 10 godzin powinno być zabronione!T_T
Ja nie wyrobię. Poprostu.
No dobrze, wyrobię. Nieważne, że już mamy kartkówki, sprawdziany, pytania i że muszę nadrobić angielski, skoro przeniosłam się do innej grupy. To była moja decyzja, tak samo jak biologia i to liceum... i teraz trzeba płacić za to. Upór moją największą wadą i smoczuś pieczony z tym!
toż Calione Retenos by się nie dała :DDDDD
Were I too shy?
Or had no shame?
(...)
I'm dizzy and I don't know
Nothing at all
Ten fragment pasuje do mojej dzisiejszej rozmowy z Sij. Zdarza się nam robić ostatnio rzeczy, o jakich wcześniej nie myślałyśmy. Nagle przybyło mi odwagi, pewności siebie a ubyło wstydu... czyżby to NAPRAWDĘ był spóźniony młodzieńczy bunt?
"Lepiej późno niż wcale". A jednak może lepiej wcale :P Zobaczymy, co wyjdzie za jakieś 2 m-c. W praniu :D
Kocham piosenki McKennit! *____* Jest poprostu boska! Prawie tak jak Kokia! xD PRAWIE!!! xDDDDDDDDDDDDD
2005-09-06 19:29:17
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (9)
Waiting for MY Samurai! xDDDD
Ai ai ai
Ai ai ai
Ai ai ai
Waits for Samurai
I've been searching for a man
All across Japan
Just to find
To find my samurai
Someone who is strong
But still a little shy
Yes I need
I need my samurai
Ai ai ai
I'm your little butterfly
Green, black and blue
Make the colors in the sky
I've been searching in the woods
And high upon the hills
Just to find
To find my samurai
Someone who won't regret
To keep me in this net
Yes I need
I need my samurai
Ai ai ai
I'm your little butterfly
Green, black and blue
Make the colors in the sky
Tarara! Cloaseq powrócił!
Tak przyznaję się, tydzień temu :P Przyznaje się bez bicia...
Shin: Do wszystkiego?
Do wszystkiego i jeszcze więcej :P
Czuje się wypoczęta, nawet jeśli to był tylko tydzień :) Nie ma nic lepszego jak nadmorskie szaleństwa KRBK :D I jak rozgwieżdżone niebo *___* bo tam widać prawie wszystkie gwiazdy, te spadające też *.* I sztorm w nocy jest wspaniały.... i wogóle wszyyyyyyystko ^_^ W przyszłym roku muszę się wybrać tam, nawet jeśli mam jechać sama (bo w końcu powinno się zejść rodzicom z karku :P) bo nie wyobrażam sobie wakacji bez Sarbinowa. Toż to już TRADYCJA! Wiecie, co to jest tradycja? ;DDDDD
A Evel jest Panienka Od Okienka!!! :DDDD
I ja też chcę Wędrujące Dżinsy *___* Eve, idziemy di szmateksa! :D Polecam wam książkę :P serio :P Może książki młodzieżowe mają swoje wady ale sam pomysł podróżujących spodni przypadł mi do gustu.
Niech to, nie dość że chaotyczna to jeszcze głupiutka. Oj Moniś, Moniś, co z ciebie wyrośnie?
*wewnętrzny głos* Jak to co? Małe pstro!
-.-' o tak, boki zrywać...
AAAA! Ziemiomorze leci na Hallmarku!
W takim razie opuszczam was ;P Ameeeeejiiii!
Ps. Tu macie layoucik nowy, natchniony zabawną pioseneczką i kilkoma innymi rzeczami :P Kto zgadnie co to jest to błękitne w tle? ;>
2005-08-21 20:56:34
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (5)
No to jadę na urlopik! ^____^''
Tak kochani, opuszczam was jak co roku ;P Tym razem na jakieś 10 dni... ale zawsze. Macie tęsknić!
Yuuhi: *wywieszając pożegnalny transparent* tylko się nie utop -.-' Kto nas z szafy uwolni?!
Shin: Nie jęcz, macie trochę przerwy.
Nyu, idźcue na basen kupcie sobie ciastka i zróbcie nocowankę ;PPPP
UUUU! Sarbinowo, welcome to! Ależ stęskniłam się za morzem!
To dołączam do mojej kochanej Eve i także obu panien M. ^_^
A po powrocie was zamęczę :P
Jors lowli, sinsereli
Cloe ^_^
2005-08-02 21:56:19
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (1)
Let's make it best time of our lives!
Is there love, tonight
When everyone's dreaming
Of a better life
In this world
Divided by fear
We've got to believe that
There's a reason we're here
Yeah, there's a reason we're here...
Oh, yeah...
Cause these are the days worth living
These are the years we're given
And these are the moments
These are the times
Let's make the best out of our lives...
See the truth, all around
Our faith can be broken
Our hands can be bound
But open our hearts
And fill up the emptiness
With nothing to stop us
Is it not worth the risk?
Yeah, is it not worth the risk?...
No, yeah...
Cause these are the days worth living
These are the years we're given
And these are the moments
These are the times
Let's make the best out of our lives...
And even if hope was shattered
I know it wouldn't matter
Cause these are the moments
These are the times
Let's make the best out of our lives...
We can't go on
Thinking it's wrong to speak our minds
I've got to let out what's inside...
Is there love, tonight
When everyone's dreaming
Can we get it right?
Yeah, can we get it right?...
Cause these are the days worth living
These are the years we're given
And these are the moments
These are the times
Let's make the best out of our lives...
And even if hope was shattered
I know it wouldn't matter
Cause these are the moments
These are the times
Let's make the best out of our lives...
Oh, yeah, let's make the best out of our lives...
Oh, yeah, let's make the best out of our lives...
Wczoraj otworzyłam pudełko z pamiątkami i wzięła mnie melancholia. Aż mi tęskno za tamtymi beztroskimi czasami, kiedy byłam dzieckiem. Wszystko było w tym pudełku: stare przyjaźnie, wspomnienia ważnych niegdyś dla mnie rzeczy. I co mi pozostało? Sterta papierów, pocztówek i kilka zeszytów. Kluczyk do szafki treningowej. Moja korespondencja z ukochanymi praktykantkami, z którymi miałam lekcje w podstawówce. Ciekawe, co teraz robią, jaką klasę uczą? :)) Ach, są tam jeszcze kartki urodzinowe :P I rozlatujący się pamiętnik na wpisy ;] I zakład o 5zł w zeszycie, którego nigdy nie rozstrzygnięto :DDDD
Ach, to były czasy.... ^______^
Chyba nie polubię bycia dorosłym. Pokochałam bycie dzieckiem ;>
Wszystko się wali i chyba nie pojadę jednak nad morze :( A szkoda, bo tęsknię do tego miejsca, już cieszyłam się na wyjazd a teraz już mam tego po tąd *pokazuje czoło* Kto wie, może to ostatni raz kiedy tam pojadę razem z Evel. W przyszłym roku, jak dobrze pójdzie, chcę pojechać na objazdówkę. Może wybiorę się gdzieś razem z Sij? :P
A wszędzie w tv pokazują morze *____* Więc póki co napawam się widokiem fal na teledysku do Final Fantasy8 z muzyką z Titanica ;PPPPP
Uzależniłam się od nowej gry w internecie - tym razem RPG :DDDD Polecam każdemu naprawdę świetnie się gra *___* I nie trzeba non stop siedzieć :P LINK
Wiecie, na co mam teraz ochotę? Wejść na dach i oglądać w nocy gwiazdy. Niestety mieszkam w bloku xDDDD
Ps. REKLAMA --> [specjalnie dla Sij :D] KLIK ;PPPPPP
Nie jestem dobra w reklamach :D
2005-07-19 12:36:06
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (3)
Do you belive in love after love.!.!.!
Mój organizm krzesa z siebie faze za fazą i mnóstwo optymizmu. Chce mi się śmiać, taczyć i wariować. Co też robię ;DDD
Wakacje dobrze na mnie wpływają ^.^ Nawet mogę sprzątać i nie mam nic przeciwko :D A przecież porządek to oznaka szalonego umysłu ^.-
Shin: Co ty nie powiesz? A to twój umysł jest zdrowy? *unosi brew*
Jeśli patrzeć na kurz zwijający się w kłębki na podłodze to tak ;D Swoją drogą, trzeba chwycić za odkurzacz -.-' Kłębki kurzu to jedno, ale co jak ożyją?!
Mam ochotę obejrzeć Madagaskar, a nie Sin City. Naprawdę, mam fazę na komedie, bajki i .... wogóle wszystko, co cieszy :D A poza tym w środę byliśmy z Idzumi w zoo i to tak ładnie się z bajką łączy :P
Idzumi faktycznie boi się węży O.o''' Chłopaki kupili jej nawet takiego gumowego xDDD Ale mnie się ten śliczny zielony wąż podobał *___* Ja chcę takiego w domu!!!
Mam nadzieje, że moi kochani gimnazjaliści poszli gdzie chcieli (do szkoły, ofkoz xD), a jak nie, to że będzie lepiej :P Mojej sis ani Eve się nie udało, ale siostrzyczka już planuje przeniesienie. Trzymajta się równo, dziubki :*
Ho, miałam zajęty tydzień :D Ja! Na wakacjach! To dobrze, bo inaczej spędzam dni na leżeniu górą do sufitu i pochłanianiem niemalże książki, przy misce czegoś słodkiego i owoców.
A kabanoski z cukierakmi wcale nie są dziwne :D
Ps. Wreszcie layout! Straciłam do niego ochotę po tym, jak się obrazek skasował -.-' Ale i tak mi się podoba, ikonki tyż :P I nie dyskutować! Z boginkami się nie kłóci ;>~~~~
Ps2. Hayabusa jest prze-śli-czna! Lepsza niż Honda CBR, Devi ;P
Ps3. I dlaczego, do licha zielonego, tyle osób próbuje mi wmówić, że potrzeba mi faceta?! To frustrujace! Ja wiem, że mi potrzeba, ale potem sobie nie wiadomo co wmawiam ==' Cloe jest Miss Independent!
Tasuki: I tak trzymać! *dopinguje*
Haki: Taa, ten to na pewno się ucieszy...
Hehehehe..;> A to oznacza....
.... że mogę zachowywać się jakbym miała harem xDDDDDDDDDDD
Shin: I ty mówiłaś Miyi, że nie masz w sobie nic z WIP-u.....
Ja chcę na basen! ;DDDDD
A rybki są żółte i mają skrzydełka.. O.o
2005-07-01 20:04:49
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (10)
I wreszcie mam WAKACJEEE!!! ;DDDD
Och, tak! Wolność! Spokój! Lenistwoooo!
Marzyłam o tym od września ^____^
Chociaż już od jakiegoś czasu miałam sporo swobody i okazji, żeby poczuć się lepiej po tym wyczerpaniu (BARDZOporanne godziny wstawania i ogrom nauki wcale nie służą zdrowiu).
Nocowanki w plenerze - tego jeszcze nie próbowałam. Ale są najlepsze! Otóż nasza Asia-Terrorystka urządzała imienino-urodziny na swoim rancho, jak ochrzcił jej domek na wsi w środku miasta mój tato, gdzie ma basen, hamak.... No poprostu luksus. Przynajmniej do tego doszłyśmy z Sij bujając sie w hamaku w cieniu drzew od błękitnym niebem ^^. Tak, to był napływ romantyzmu. Ostatnio często mi się to zdarza. To chyba te książki.
W każdym bądź razie: spędziłyśmy czas na pożeraniu (no dobra, to była głównie moja zasługa) jedzenia, zwłaszcza przepysznych śniadaniowych zapiekanek... mniaaam :P...., oglądaniu video z Asi balu tudzież czegoś innego, chlapaniu się w basenie, smażeniu kiełbasek, lenieniu się na trawie/huśtawce/hamaku i nocnych rozmowach na baaardzo tajemnicze tematy ;>>>
Jeśli myślałam, że zasnę (a wstawałam przecież na rano do szkoły, bo to był piątek) to się grubo myliłam xDDDD Głupie rozmowy są czasem tak wciągające, że nie ma się szans na sen ^____^
We wtorek znowuż poszłam z moją kochaną ekipą do Metropolis wyszaleć się i przyznam, że to mi się udało ;DDD Jestem w pełni zaspokojona z chodzeniem do klubu i na dyskoteki na najbliższy czas ;>>>
A w piątek było pożegnalna impreza Idzumi, chociaż ja i tak widzę się z nią jutro na wakacyjnych lekcjach japońskiego :))))
Ale dobrze, trzeba by wspomnieć coś o zakończeniu roku... Ocenami chwalić się nie będę, bo są przeciętne, zawsze myślałam że stać mnie na coś więcej niż średnia 4,5 ;)))) Ale lenistwo zostało m i po gimnazjum i cóż poradzić? :P Zakonczenie było długie i wyciągnęłam zabójcze wnioski, otóż:
- przewodniczący samorządu NIE jest reprezentacyjny w żadnym calu -.-'
- pani dyrektor to nowy Darth Vader. Też cedzi słowa xDDD A chłopaki z radiowęzła puscili muzyczkę z Gwiezdnych Wojen kiedy wchodziła :D
- imiona i nazwiska japońskie czyta się inaczej niż.... A może dz to dż? Następnym razem napiszemy wymowę :D
- Już tęsknię za ciemną ekipą :DDD
- I nawet dziwnie mi jak niesłyszę słowa "żabcia" codziennie rano :DDDD Chyba wściekanie się na Kota weszło mi w nawyk :D
Ach, życie jest czasem takie piękne, wiecie? ^_____^
2005-06-26 22:33:22
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (4)
EKWADOR!!!
Jeszcze tylko 8 dni szkoły! Uwierzycie? :>
"Accidentally In Love"
So she said what's the problem baby
What's the problem I don't know
Well maybe I'm in love (love)
Think about it every time
I think about it
Can't stop thinking 'bout it
How much longer will it take to cure this
Just to cure it cause I can't ignore it if it's love (love)
Makes me wanna turn around and face me but I don't know nothing 'bout love
Come on, come on
Turn a little faster
Come on, come on
The world will follow after
Come on, come on
Cause everybody's after love
So I said I'm a snowball running
Running down into the spring that's coming all this love
Melting under blue skies
Belting out sunlight
Shimmering love
Well baby I surrender
To the strawberry ice cream
Never ever end of all this love
Well I didn't mean to do it
But there's no escaping your love
These lines of lightning
Mean we're never alone,
Never alone, no, no
Come on, Come on
Move a little closer
Come on, Come on
I want to hear you whisper
Come on, Come on
Settle down inside my love
Come on, come on
Jump a little higher
Come on, come on
If you feel a little lighter
Come on, come on
We were once
Upon a time in love
We're accidentally in love
Accidentally in love [x7]
Accidentally
I'm In Love, I'm in Love,
I'm in Love, I'm in Love,
I'm in Love, I'm in Love,
Accidentally [x2]
Come on, come on
Spin a little tighter
Come on, come on
And the world's a little brighter
Come on, come on
Just get yourself inside her
Love ...I'm in love
Postanowiłam ściąć włosy, mimo że prawie sięgają pasa. Tak krótko :P Co prawda, już nie będą mogła czesać się w różne fajne rzeczy :D ale one się rozdwajają (Sij wczoraj demonstrowała), za duzo czasu zajmuje ich czesanie/mycie/pielęgnowanie etc... (a ja jestem leniwa :D) no i będą się kręcić tak jak grzywka :D Ależ mam przyziemne powody?
Poza tym, postanowiłam sobie mocno zmienić w sobie coś, a jest taki zwyczaj, nie wiem z jakiego kraju, ze ścinaniem włosów. Tak na dobry początek :P Może tym razem Plan Zapięczetowania w sobie Wrednej Cloe się powiedzie....
Ale zabrzmiałam patetycznie!
A w przyszły wotrek jest impreza w Metropolis. A w łikned urodziny naszej Teorrorystki. A po zakończeniu roku impreza pożegnalna u Idzumi. A w przyszły czwartek...
Kurcze, chciałam mieć zajęty czas i patrzcie, jaki mam imprezowy tydzień xDDD
A poważnie, to mnie nosi. I nie wiem, co ze sobą zrobić Y_Y Poszłabym się wyskakać i odreagować szkołę. Ale to juz nie długo *_*
I na dodatek znowu wylazła na wierch moja skłonność swatania. Teoria sie rozwija. Z innej strony niż myślałam :D
I czy ja wyglądam jak ŻABA?!!!!
Kiciuś tak twierdzi =='''
Ps. Tak, nic inteligentniejszego nie wyymyślę. Przepraszam ^^''''
Ps2. Niech to, mam wenę jak opentana Oo Cóż to się stało?
Ps3. I mam ochotę, rzeźbić i malować. Kit z tym, ze moje twory wyszły... dziwnie :P
Ps4. A jak skończy sie informatyka to pójdziemy z Sij wygrzewać dół pleców siędząc na środku patio :D Bo beton taki nagrzany ^^'''
Ps5. Ningyo no Yume *________-
Ps6. A ja mam sprzęcik mp3/cd :D Teraz nie muszę w autobusie słuchać wywodów babć na temat wrzodów, zaparć i obiadków :D Teraz mogę słuchać Kokii i SHreka :D Albo Najtusia... a wogóle to lacuncowe Heaven's a Lie w akustycznej wersji rządzi!
*JEBUT*
No już sobie idę, idę! ^^''''
2005-06-14 08:50:34
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (9)
True to your heart!
Koło mojej szkoły wyrwało drzewo razem z ziemią i korzeniami. Całe szczęście, że zmieniono nam plan po zakończeniu maturzystów...
Na dworze całe mnóstwo porywanych gałęzi. Będzie z czego rzeźbić ^^ Burza może i była straszna, zrywała dachy, zatapiała piwnice i przewróciła bilboardy, ale i tak była wspaniała. Nie umiem nie zachwycać się burzom, tym dzikim i nieujrzamionym pięknem. Coś w tym jest *.*
A ostatnio postanowiłam cofnąć się w rozwoju, że tak to ujmę, więc wybrałam się na noc do Siji żeby pooglądać bajki. Tak, bajki. Disneya. Tak, mam 17 lat już ^^''' i wciąż kocham oglądać różne bajki za każdym razem, gdy najdzie mnie ochota! ;D Pod tym wpływem ostatnio włączyłam Epokę Lodowcową i Pocahontas 2 :DDDD
Ale wracając do tamtego wieczoru: Stich jest poprostu niepokonany! Kocham tą bajkę za boskiego, neibieskiego stworka, który mówi jakby zżarł skarpetki xDDDDDD Zakład z lodami był głupim pomyslem, przyznaję Kamili rację... pewnie przez to video zjadło nam kasetę. Zrobiłyśmy mu smaka ;P
Padłam pierwsza. Ale pierwsza i wstałam. Cóż, to chyba nie był mój dobry dzień na brak snu. Za to koło 4 nad ranem znowu naszły mnie głupie pomysły i pewna Teoria.
Wybacz Sij, obiecuje, postaram się ci o tym nie przypominać ^^''' Wcale się nie dziwię, że spadłaś wtedy z łóżka :D
A nasza profesor od matmy rządzi! Byliśmy tylko na jednej matmie... czemu? No bo "poszliśmy do Salonu Peaugeot" jak głosił napis na tablicy pozostawiony w sali. A dziennik i nieobecności się nie znajdą! :D
Jeszcze 18 dni lekcji... 25 dni do zakończenia roku szkolnego. Ciągnę na rezerwach rezerw i marzę o morzu.... albo o Hiszpanii.... albo o górach *wzdycha*
Yuki: Przecież nie znosisz wspinaczki --'
Dla odpoczynku od szkoły pojechałabym nawet wspiąć się na Śnieżkę!
A wiecie, co mi najbardziej marzy się na wakacje? Objazdówka. Zwykła po Polsce - wsiadam w samochód...
Tasuki: Nie masz prawka.
... biorę namiocik...
Aoi: Masz tylko przyczepkę.
... troszkę kasy i jadę tam, gdzie mam ochotę. Pojechałabym obejrzeć wschód słońca nad morzem ^____^
Hej, w czwartek mam lekcje na 13.00, może się wybierzemy? ;>
Ps. To była najbardziej chaotyczna notka, jaką napisała. Sij była podobna... jak myślisz, mój Y, może coś było w tej jajecznicy? ;DDDDD
Ps2. Sensei, wybacz! Płytka chyba dotrze z opóźnieniem Y_Y Zbyt się sfazowałam tą burzą i nic tylko pisałam....
Ps2. Sponsorem notki jest literka "Ś" i piosenka Janne Da Arc - Sylvia ^__^
Wszystkim dzieciom dużym i małym na jutrzejszy dzień gwiadki z nieba. Aihre Lenu-Dije, jak by powiedziano na Zjednoczych Światach.
2005-05-31 21:20:22
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (14)
Co oznacza ten mix co go namalowałem?
Opowiem wam o urodzinowych fazach ;PPP
Cóż, w ciągu tych długich łikendów w domu mnie było złapać troszku ciężko... najpierw nocowanka u Ash, potem urodziny Shinasa, a teraz Siji ^_____^ I właśnie dlatego nasunął się temat do dywagacji xDDD
Że z braku snu przychodzą do głowy dziwne pomysły to chyba wie każdy, kto conajmniej w duecie sprawdzał tą teorię. Ale kiedy posadzi się mnie i Devi-chan przed herbatką, chińską zupką i telefonami komórkowymi.... no, to strzeżcie się osobnicy płci męskiej. Znowu żeśmy harbrejkereowały.... (Ja naprawdę nie chciałam!! To te chrupki!!!) Chociaż tym razem to trafiłam na równego sobie :P
No bo kto się podaje za niewolnika na zbyciu? O__o (No dobra, ja za Devi mówiłam, że jest Diablicą :P)
A już najstraszniejsze rzeczy dzieją się na świeżym powietrzu. Przykładowo: z Shinasem w parku odganiałam się od much ogromną z gałęzią, z której potem zrobiłam sobie skrzydełka. Aaa, prz okazji pozdrawiam tych chłopców, którzy mieli ze mnie ubaw xDDD Albo gdy Kola rzuciła pomysł roznoszenia pizzy z baardzo ciekawymi dopiskami i jeszcze dziwniejszą zawartością (jejku, zabawa jak u małych dzieci O.o)
Albo Łososiowa Ściana Płaczu Auchan....
Następnym razem pójdziemy modlić się do wielkiego misia w Karfurze. Mówię absolutnie poważnie :P
Oj, dawno nie byłam w herbaciarni...
Ps1. Nadal zapraszam do rpg na Forum ;)))))
Ps2. Chyba jednak zapiszę się do Wszechbibli... ale to forum takie duże O___O Ja tam się gubię! Sensei! Help! Manual! xDDD
Wszystkie rybki śpią w jeziorze, ciurajlajciurajlajlaj....
2005-05-15 21:05:15
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (10)
Wielki powrót Cloasqa!!!
Taa... przepraszam, za przerwę, ale znikła z mojego życia bardzo ważna mi osoba i musiałam się najpierw pozbierać :(
Więc wróciłam! :]
Z jeszcze większą dawką energi... i weną na rpg :D
Shin: To przez tą twoją szjbę na Final Fantasy!
Ale ja koooocham tą grę *_* I chcę Playstation! AaaA! xDDDD Właśnie spowodu tej ff-mani nachodzą mnie ostatnio dziiiwne pomysły :DD
Yuki: O kręceniu erpega? -.-'
Tylko nie mam kamery! :DDDD
Od ściągania filmików oderwała mnie dopiero Devi-chan (i potrzeba nauki na nawał sprawdzianów w tym tygodniu) zabierając mnie na wystawę motoryzacji do Lodowej. Muaaaa! Zarzekałam się, że nie zrobię nawet setki zdjęć, a zrobiłam prawie dwie! :DDDDDDD Taaaki motorek z takiiiimi smokami był :D
Nie mam chyba talentu do kanji, bo coś słabo wyszło to moje dzieło na kaligrafii :D Trza przyznać, że z Izumi nie da się nudzić... szkoda, że we wrześniu już jej nie będzie w Polsce :(
Ale za to muuusimy iść na rolki! :DDDDDD
A teraz najważniejsze:
WSZYSTKIM 3-KLASISTOM Z GIMNAZJUM (mojej sis i jej kumpelom, Tayuki, Ayashi i kofanej Evel) JUTRO I POJUTRZE POWODZENIA!!!!
*KOP* - a to był kop od kujona (ex, ale to się wytnie :D) na szczęście xD
A maturzystom przed pisemnymi też życzę szczęścia i gratuluje dobych ustnych Rybci :]:*
Ps. A może chce ktoś pograć ze mną i Sij w rpga na forum? ;>
2005-04-25 23:13:09
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (5)
..............brak słów.............
† 02.04.21105 21:37 [*]['][*][']
Jedyny taki moment, gdy cały świat się zjednoczył
.........
Proszę, nie zabieraj też jej :'(((
Odrobina nadziei. Ja wciąż wierzę...
2005-04-03 11:44:10
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (6)
Tuf tuf!
Prima Aprilis!
A dzisiaj nie będzie notki! :PPPPP
No, dobra, żartowałam :P
Cloaseq postarzał się dwa dni temu o caaaaaały roczek ^_____^ I wiecie co? Wcale nie czuję się starsza :P
Bishi: Kaaanpai! *z winem*
Shin: Cheeers! *z szampanem*
Yuki: Zdrowie panny Chichi! *z herbatką*
Haki: Stoo lat! *z tortem*
Z tej jednak racji chciałam podziękować:
* sensei za życzenia :P Będę 1 boginką w kamieniołomie ;DDDDDDD
* koffanej Shi-chan ^_^ i jej Infernusowi też przy okazji :P
* Devi za odśpiewane przez telefon hepi berzdej :D
* Mojej wspaniałej rodzince za pamięć i wszyściuuuteńko ^______________^
* mojej klasie, wszytskim tamtejszym znajomkom za gorące życzenia ^__________^ sankju macz!
* Linusowi :>
* i absolutnie wszystkim, którzy pamiętali ^_^ ARIIIIIGATOOOOO!
A teraz wracam do informatyki.... i ja wcale nie jestem Cloe, tylko Hebi znaczy Dominika :P I wcale nie powinnammieć angielskiego i nie zrobiliśmy wcale primaarpilisowego żartu :PPPPPP
Uwierzyliście?
Prima Aprilis :P
2005-04-01 13:15:40
Yami no Onee-san :: skomentuj :: (1)
